Szczera.fotolog.pl

~ Misenai Namida wa, Kitto Itsuka ~ ミセナイナミダハ、きっといつか ~

Projekt X: rozdział 5, część 2.

Hi! Na początku bardzo bym chciała wszystkim podziękować za wsparcie odnośnie 7 grudnia :) Otóż w czwartek w nocy i później w piątek rano się dowiedziałam o dwóch faktach które mnie najpierw ucieszyły a potem wkurzyły... Po pierwsze oddanie z Urbanistyki zostało przesunięte o tydzień później- czyli na 14 grudnia. To mnie ucieszyło, bo nie musiałam przez w czwartek całej nocy zarywać xP A druga wiadomość, że przez nieogarnięcie prowadzącego z żelbetu- kolokwium z niego też mamy 14 grudnia... Niby dobrze, a niby źle... Bo chciałam napisać to kolokwium teraz i mieć go najszybciej z głowy, ale trudno się mówi...
Dzisiaj akurat mam sporo do opisania- więc wyjątkowo zacznę najpierw od piosenki :) Jakoś tak wypada, że teraz kolej piosenki angielskiej xD Wybrałam- Kanjani8- Glorious , rzecz jasna jest to piosenka japońskiego zespołu, ale śpiewana po angielsku xD Więc równowaga jest w miarę zachowana xD

Akurat tej piosenki nie śpiewa cały zespół, tylko 3 osoby z niego: Ryō Nishikido, Tadayoshi Ohkura i Subaru Shibutani. Przyznam najbardziej się zdziwiłam poprawnością angielszczyzny w wykonaniu Japończyków- bo jak wiadomo jest ona daleko od ideału xD A cytacik? Hm... trudno wybrać- ale chyba ten mi się najbardziej podoba ;]

"Maybe I should leave my dreams of you behind
[Może powinien porzucić moje marzenia o Tobie]
But when I see your eyes and touch your lips I know
[Ale kiedy patrzę w Twoje oczy i czuję Twoje usta, wiem]
I'm truly yours so glorious love can be"
[jestem wierny Tobie, a więc tak wspaniała miłość może być]

Jak pisałam w czwartek robiłam projekt z Urbanistyki. I uznałam, że czwartkową noc wypada opisać całą, bo się wtedy sporo działo :P Otóż zacznę od godziny 16:30, kiedy to wyszłam z sali wykładowej po nudnym wykładzie z teorii projektowania na którym zamiast słuchać profesorka, to liczyłam żelbet :P Po całym dniu byłam zmęczona i miałam ochotę nic nie robić. Mijając budkę z kebabem- zachciało mi się hamburgera xD Z racji tego, że mięsa dalej nie umiem tknąć, to wzięłam wegetariańskiego na wynos :P Po dotarciu do akademika, włączyłam laptopa, zjadłam mój hamburgerowy obiad i zaczęłam robić urbanistykę. Rozwiązując usytuowanie ulic i parkingów gadałam do siebie, co nie umkło uwadze moje lokatorce xD
Około godziny 19 Hania (moja lokatorka) zapytała mnie czy mogą tutaj przyjść jej dwóch kolegów zapalić sobie szisze i czy mi to nie będzie przeszkadzać. Zgodziłam się- przecież nie w takich warunkach się robiło projekty xD
5 minut później pojawiło się 2 chłopaków- według mnie było widać że są z architektury xD Założyłam słuchawki na uszy, więc nie wiele wiedziałam co się dzieje. Jedynie około 22, jak się dowiedzieli, że Hania ćwiczy kendo, to wzięli jej sprzęt i zaczęli "ćwiczyć" na korytarzu xD Widok był cudny xD Ale słuchając muzyki i gadając z różnymi ludźmi na gg przetrwałam do 23, gdyż o tej godzinie przyszła jeszcze jedna osoba- jakaś dziewczyna, też w pierwszego roku. Zdjęłam jedną słuchawkę, aby posłuchać o czym gadają i od czasu do czasu dodawać parę słów od siebie xD Tematem było głównie projektowanie, które się zmorą na pierwszym semestrze.
Około północy stwierdzili, że są głodni i baaardzo by chcieli zjeść naleśniki. Doszli do wniosku, że zrobią sobie piknik. Ja, myśląc że żartują, zgodziłam się niego i wyraziłam również chęć udziału w nim. Jakie było zdziwienie jak 10 minut później Hania poszła smażyć warzywa na patelnie w kuchni xD Po 20 minutach zarówno warzywa z patelni jak i naleśniki były już gotowe :) Przygotowali wszystko, ale stwierdzili że trzeba jeszcze jakąś muzykę. Wybrali śpiew ptaków, ale Hania na to "Nie bo, agama zacznie się bać", to zmienili na szum morza, a ja na to "Nie bo, Alfred pomyśli że jest na plaży i będzie chciał wyskoczyć z akwarium". Ich reakcje na to "Aaaa...", więc wybrali wiosnę Vivaldiego. Rozłożyli kocyk, rozsiedli się na podłodzę i zaczęli konsumpcje, rozmawiając przy tym zawzięcie. Główne tematy tak w skrócie- mleczny start z biedronki, myśli samobójcze, żarty suchary, inne dziwne myśli, o tym jacy to są starzy(okazało się, że również tak jak ja są z rocznika '92) , projektowanie, pogoda itp. Jak się dowiedzieli że facebooka nie posiadam, to stwierdzili że jestem ich guru z tego powodu xD Około godziny 2 dostałam informację, że oddanie z Urbanistyki przenieśli. Nie chcąc zakańczać tego uroczego pikniku- robiłam dalej urbanistykę, a im nic nie powiedziałam.
Około godziny 3:30, stwierdzili, ze sobie powróżą! Tylko problem, bo nie mają świeczek... Hmm? I co zrobili? Poszli szukać po pokojach- przynajmniej ja tak myślałam. A tak na prawdę biegali po korytarzu od jednego końca do drugiego xD Świeczek oczywiście nie znaleźli. Ale odkryli, że jajka się też idealnie do tego nadadzą- zaoferowałam swoje, które mi jeszcze zostały z lodówce :P Trzeba było zagotować wodę, ale tu uwaga- tragedia się stała! Czajnik nie działa! Poszli ją zagotować do kuchni-do tej pory nie wiem czemu wszyscy tam poszli, ale mniejsza o to. Wodę zagotowali. Zmienili zdanie, że jednak z fusów sobie powróżą- wzięli moją zieloną herbatę. Tylko źle sobie wymierzyli proporcje, bo to właściwie były fusy z herbatą niż herbata z fusami i przez to nie mogli jej wypić xD Ale jakoś dali radę- męczyli się nad tym jakieś 30 minut, ale wypili xD A potem nastała ich twórcza interpretacja. Przywołam jedną, bo wydała mi się najbardziej komiczna: "Ooo, muszą uważać, bo siedzą sobie przy laptopie, a ktoś do mnie strzelbą od tyłu będzie celować" xD Po wróżbach zakończyli piknik- było po 4. Po posprzątaniu udali się do swoich pokojów, by zasnąć. Bo uświadomili sobie, że przecież mają na 8:15 angielski xD Ja poszłam spać o 5 i spałam 2,5 godziny, ale nie żałuję tej nocy, bo była komiczna xD A i dodam jeszcze jedno!

TO WSZYTKO DZIAŁO SIĘ BEZ ALKOHOLU!

Tak, tak to się działo na prawdę xD Ale już nie przedłużając i nie pisać kolejnych pięter linijek.

Zapraszam wszystkich na "Projekt X"!

Wyszedł fajnie, nie licząc zapominalstwa na jednym rysunku xD
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us

Dla Chętnych do przeczytania, bo podejrzewam że jesteście ciekawi po co Kame przyszedł do Kaoru xD

Rozdział 5: Noc, co przynosi nadzieje na sen.

A i jeszcze dodam, że do tego rozdziału to jest ostatni "Projekt X", a w przyszłym tygodniu już powraca "Projekt Y"! Tak, tak, wiem Ayo, że się cieszysz xD Do następnej notki!
Home page xP

kot-a 05.12.2012, 19:26

oprócz tego, że było ciastem specjalnym :D było czekoladowe

gryna 04.12.2012, 22:31

w sumie to długa historia kocia... kot Tonic po zabiegu w narkozie dostał jakiegoś wirusa zjadliwego górnych dróg oddechowych, zaczął wychodzić z tego, ale zaraziła się Tequila... się leczymy...

satakieli 04.12.2012, 21:34

Cicho sza, cicho sza, bo przyjdzie sisza... ;D

Jak ktoś ma banię, to ją ma, ot, bez względu na używki.

Mój najbardziej ześwirowany, zakręcony kumpel (7 dni w tygodniu i 24h na dobę) alkoholu...nie tykał ani krzty. Nawet w cukierkach. I wszystkie inne używki też, łącznie z kawą. Ale i tak miał banię notoryczną, więc właściwie mu po co? xD

yasabel 04.12.2012, 18:29

no ładne brewerie ;) a tylko na sziszę mieli wpaść ;)

mypuffs 04.12.2012, 11:27

dzięki!

kosmita 03.12.2012, 22:06

Czemu ten co trzyma się za głowę nie ma twarzy ?
Wesołą noc miałaś :)
No i jest apetyczne a lukier do cukier puder i łyżka śmietany :)
Dobra mama ... dba abyś głodna nie była.

kot-a 03.12.2012, 14:14

Są to świeczki, które były jedną z części wystawy "Hybryda". Faktycznie mają coś z ciastek, wcześniej tego nie widziałam :)

mari 03.12.2012, 12:43

niee, to tylko analiza tekstów na typografię.

Ayo3 02.12.2012, 12:44

Uwielbiam Kanjani, a ta piosenka jest bardzo fajna :D Okura, Okura YAY :D Dawno jej nie słuchałam, więc bardzo dziękuję, że ją wrzuciłaś do tej notki ;)
Tak, w sumie fajnie i niefajnie, że Ci to kolokwium przesunęli. Ja chyba też chciałabym szybko napisać i mieć z głowy :D No, ale cóż. Takie życie ;) Trzeba się cieszyć tym co jest.
Hahaha, no pikniczek wyszedł Wam niezły :D Niezłe jaja musiały się tam dziać :D Ja się zastanawiam jak oni wyglądali po tej małej imprezie ;) Ale pewnie nie było aż tak źle. Tym wróżeniem z jajek to mnie zabiłaś :D Nie sądziłam, że tak można ^^ A ta wróżba z fusów też była niezła. Następny piknik, o ile będzie, też opisz ;) I pozdrów Hanię ^^
A rozdział "Projektu X" mi się podobał :D Coraz lepiej wychodzą Ci proporcje ciała i twarze :) Tam na jednym zapomniałaś oczu i to chyba jest to niedopatrzenie o którym wspomniałaś, prawda? ;) Ale to nie razi aż tak bardzo ^^
A na następny tydzień "Projekt Y" :D :D :D Yay, jak ja się cieszę ^^ Nie mogę się doczekać :) Życzę powodzenia w rysowaniu ;) Popracuj nad Sanjim :D No, to chyba tyle ^^ Do napisania :)