Szczera.fotolog.pl

~ Misenai Namida wa, Kitto Itsuka ~ ミセナイナミダハ、きっといつか ~

Opowieści konwentowe- Animatsurii, cześć 1.

:D
Wróciłam z konwentu- cała i zdrowa:P
Ale za nim o nim o tym, co tam się działo- to najpierw to na co większość pewnie czeka:P Czyli to, co przez jakiś czas kiełkowało na mojej ścianie:) Nie jest to rzecz jasna zapowiedziana jaszczurka- bo ona tu się znajdzie wkrótce. Niestety- należy do grupy ludzi o wdzięcznej nazwie "pedantów" i jak coś nie jest tak jak powinno być, to trzeba to poprawiać do skutku. Tak akurat jest w przypadku jaszczurki- zostały detale- ale one z kolei zajmują najwięcej czasu:P

A teraz wracamy do konwentu:P Na początku informacja dla Amazonki- żałuj, że się nie odważyłaś i nie byłaś. Było genialnie:P Nie sadziłam, że w jednym miejscu mogą się zgromadzić tacy ludzie o takich samych zainteresowaniach i takim samym zwariowanym podejściu do życia:)
Opowieść konwentową zaczynamy od przyjazdu- miałam z siostrą pociąg o 6:00, a w Warszawie byłam o około 10:20. Konwent zaczynał się o godzinie 17- i co tu robić przez tyle godzin w stolicy? Zaczęłyśmy zwiedzać- najpierw złote tarasy, ogród saski, grób nieznanego żołnierza. W parku o bliżej mi nieznanej nazwie- karmiłyśmy wróble:P Bardzo ciekawy był widok walczących zaciekle o to który dostanie większy kawałek bułki:P Krótka relacja z tego co widziałyśmy i zdjęcia z aparatu, który odmawiał nam posłuszeństwa.

Około godziny 13:30- stwierdziłyśmy, że udamy się do szkoły w której dany konwent się miał odbyć. Tam jak zobaczyłam pierwszych konwentowiczów- to się przeraziłam. Naprawdę. Koło mnie stała jakaś dziewczyna w dziwnych włosach, trochę dalej jakiś osobnik o bliżej nie określonej płci. 5 metrów ode mnie grupka dziewczyn rzuciła się na jedzenie, bo ktoś je rozdawał za darmo. Myślałam "co ja tutaj robię?". Przyczepiła się do nas(mnie i siostry) jakaś dziewczyna- nawet normalna z tego całego towarzystwa :P W czasie rozmowy w nią- nagle cały tłum jak na zawołanie się ożywił. Powód? Podobno zaczynają wpuszczać. Hmmm... To podobno- to było podobno, bo wpuszczać zaczęli jakieś półtorej godziny później. Stanie w tym czasie w kolejce, gdzie nawet nie można było się odwrócić i ruszyć- nie należało do najprzyjemniejszych.
I nastała upragniona chwila- udało się nam dostać do szkoły:P Ale za nim można się rozkoszować konwentem- najpierw jeszcze walka o miejsce do spania. Żadna klasa przeznaczona do tego nie była wolna, więc zostało nam jedynie miejsce na... korytarzu:P Z początku myślałam fatalnie, ale z ubiegającymi minutami co raz lepiej to akceptowałam. Pewnie warunki w akademiku mi w tym bardzo pomogły:P
I na tym zakańczam opowieść- części następne w następnych postach. Jedynie ujawnię, że będą jeszcze dwa- o panelach oraz o przygotowaniach i bitwie samurajów w tekturowych zbrojach:P
Na zakończenie- zestawienie pamiątek z konwentu:) Czyli identyfikator z imieniem, przypinki oraz zdjęcie całości:P
Tak, tak Kaoru- ten zespół to KAT-TUN:P


Mam nadzieje, że was nie zraziłam do następnych opowieści o konwentach tym wpisem:P
Home page xP

carool 20.07.2012, 15:39

super te malowidła :)

mypuffs 18.07.2012, 09:40

dobrze jest mieć pasję, a najlepiej kilka;)

Kaoru 17.07.2012, 23:53

No widzę, że wyjazd był udany, oj był, był. xD w sumie nie ma co się dziwić, że na zjazdy pojawią się dziwni ludzie, gdyż to nie są tylko fani dram, ale również mag i anime, więc ich strój, czy fryz jest zrozumiała ;p. O matko, spanie na korytarzu? O.M.G wygodnie chociaż było? xD Mam nadzieję, że chociaż w połowie tak... No i miło, że o mnie wspomnialaś w poście, naprawdę ;*, I ta przypinka z KT... jest cuuudna też taką chcę, nooo:D.
Czekam na ciąg dalszy twojej opowieści ;p. Bo jestem ciekawa tych samurajów xD